Luksus- inwestycja zwrotna
Wszyscy kochają luksus. Jedni ciężko pracują, aby być w stanie posiąść chociaż jakąś jego cząstkę, inni zaś mieli szczęście by żyć w luksusie przez dziedzictwo czy też specyficzny sposób wychowania. Jakkolwiek zostało to osiągnięte, to jest to jedna strona luksusu i mimo, że bardzo ważna, to warto spojrzeć na rynek luksusowy z zupełnie innej perspektywy, perspektywy inwestycyjnej. Takie nazwiska jak Bernard Arnault, Alain i Gerard Wertheimer czy Francois-Henri Pinault są najlepszym przykładem tego, że rynek luksusowy to kopalnia złota. Właściciele i prezesi firm luksusowych, ich założyciele czy geniusze stojący za ich akwizycją są czystym dowodem na to, że dobra i serwisy luksusowe będą zawsze w egzystencji i potrzebie, a co najważniejsze, że inwestycja w nie może okazać się wielkim finansowym sukcesem. Co prawda, założenie marki luksusowej, podążając prawami tego rynku, czyli biorąc pod uwagę, to, że powinna być ona globalna, unikatowa i zapewniająca najwyższą jakość, wiąże się z nie lada kosztami i dość długim oczekiwaniem ich zwrotu. Ale z dobrym pomysłem, znajomością rynku i perfekcyjnym zrozumieniem potrzeb klienta luksusowego, pewne poważne sumy mogą wpłynąć na czyjeś konto.Bernard Arnault, który jest obecnie prezesem największej grupy luksusowej na świecie- Louis Vuitton Moet Henessy (LVMH), od paru lat widnieje na liście najbogatszych ludzi na świecie. Bracia Wertheimer, którzy odziedziczyli przychody marki Chanel po ich dziadku, jednym z partenrów Coco w tamtych czasach, cieszą się życiem pełnym luksusu, inwestując w winiarnie, stadniny końskie i goszcząc na najbardziej ekskluzywnych przyjęciach.
Leave a Reply



